ŁAPANKI I...
CK 3 Kalkulator OC blacharstwo lakiernictwo gorzów
ŁAPANKI I WYSIEDLENIA
Odzież Radwanów była już podniszczona, a skromne oszczędności przywiezione z „Łodzi miasta" szybko się wyczerpały. Tacy krewni byli już niepotrzebni. Ciotka zaczęła napomykać o darmozjadach i o tym, że nareszcie nastał sprawiedliwy czas, bo teraz wszyscy równi, a dawniej to jedni strugali się na panów, a drudzy łapami ziemię ryb.
Pewnego czerwcowego wieczoru zadudniono w okno mieszkania Radwanów. Twardo i bezceremonialnie. Przestraszone dzieci usiadły w posłaniach. W drzwiach pojawiła się kwadratowa twarz w stalowym hełmie.
— Marseli Raduan? — Niemiec przeczytał z kartki.
— To ja — odparł drżącym głosem ojciec. Był przekonany, że po historiach z Czesławem Derkiem i radiostacją w wieży kościelnej w Kaliszu tym razem nadszedł koniec.
- Kommen Sie mit. — Niemiec spojrzał na zegarek, po czym oznajmił: — Sie haben noch zwanzig Minuten
Quake LIVE Zone